Świt Krzeszowice - Kmita Zabierzów 4-2 (2-0)
1-0 Paweł Godyń (13), 2-0 Paweł Godyń (26), 3-0 Paweł Godyń (58), 4-0 Grzegorz Krzysiak (67), 4-1 Łukasz Kominiak (73), 4-2 Łukasz Kominiak (90-karny)
Świt: Kłosowski - Magiera, J. Marszałek, M. Śliwiński, Ziółko, Nowak, Mirek, Deryniowski (75. Gimenez-Carrillo), Trędota (70. Zając), Godyń, Krzysiak (88. Księżyc)
Krzeszowiczanie odnieśli czwarte zwycięstwo w sezonie. Dzięki wygranej nad Kmitą awansowali na pierwsze miejsce w tabeli. Dotychczasowy lider - Skawinka Skawina - zremisował bowiem w Radwanowicach
Po pierwszej połowie Świt prowadził 2-0. Wynik miejscowi otworzyli w 13. minucie. Po centrze z lewego skrzydła, Mateusz Śliwiński powalczył o piłkę z bramkarzem Kmity Patrykiem Muchą. Futbolówka trafiła pod nogi Pawła Godynia, który skierował ją do siatki.
W 26. minucie po bardzo dobrym dośrodkowaniu z rzutu rożnego autorstwa Grzegorza Krzysiaka, Godyń strzałem głową podwyższył prowadzenie gospodarzy.
Miejscowi do przerwy powinni prowadzić jeszcze wyżej, ale klarownych okazji nie wykorzystali Godyń i Mateusz Trędota, a groźne uderzenie Jakuba Marszałka znakomicie obronił Mucha.
Po niespełna 25 minutach drugiej odsłony Świt prowadził już 4-0. Najpierw hat-tricka skompletował Godyń (asystę zanotował Trędota), a potem do siatki trafił Grzegorz Krzysiak, wykorzystując podanie od Śliwińskiego.
Wysokie prowadzenie rozluźniło nieco gospodarzy, którzy pozwolili ekipie z Zabierzowa strzelić dwa gole. Obie bramki zdobył Łukasz Kominiak. Najpierw wykorzystał sytuację sam na sam z Kamilem Kłosowskim, a potem skutecznie egzekwował rzut karny.
- Przeważaliśmy cały czas. Niepotrzebnie w końcówce wkradło się w nasze szeregi rozprężenie. Ja też popełniłem błąd, po którym sędzia podyktował jedenastkę. Szkoda, bo powinniśmy ten mecz wygrać znacznie wyżej. Spodziewałem się takiego wyniku, bo mamy naprawdę dobry zespół - mówi Kamil Kłosowski, bramkarz Świtu.

Świt, Świt GKS  . Siła, honor , ambicja.